WPROWADZENIE Na Rumunię „czyhałam” od dawna… Cóż, kiedy życie tuż przed wyprawą zdecydowało za mnie, i to wcale nie na moją korzyść – zesłało na mnie rwę kulszową! Musiałam zostać. Za to pisanie dziennika przejęła Zuzia. Oto Rumunia widziana oczami 11-letniej podróżniczki.
B2 startuje dosłownie za chwilę. Gromadzę w swoim pokoju dziesiątki drobiazgów, wszystko wydaje mi się potrzebne. Wciąż nie opanowałam sztuki pakowania do perfekcji, więc pokój przypomina składowisko rzeczy niepotrzebnych.
No pięknie się zaczyna ta wyprawa, nie ma co. Właściwie jeszcze się nie zaczęła, bo wyjeżdżamy w piątek, a dziś dopiero środa, ale już wszystko jest nie tak.