Epilog07 maja, w domu Powrotną drogę urozmaicilismy sobie wracając nie przez Serbię i Węgry, ale przez Bułgarię i Rumunię. Ta pierwsza – potwierdzam poprzednie wrażenia – obraz nędzy i rozpaczy, jakim cudem to państwo w UE się znalazło chyba nawet najstarsi Rosjanie nie wiedzą.
|
Dzień 1502 maja, środa Górki wzniosly nas w końcu na poziom 1600 m i tu, w ustronnym jak zwykle miejscu, zakotwiczyliśmy się na ostatnią wspólną noc. Była „duża“ kolacja, było palenie fajki wodnej, nie było piwa...
Dzień 1401 maja, wtorek Wczoraj nie dotarliśmy do „wielkiej wody“. Obóz pomiędzy skałkami, niedaleko drogi głównej, ale jednak w zacisznym miejscu – znaczy niewidocznym dla przejeżdżających. Wialo tak, że namiot przed wieczorem złożył nam sie trzy razy,
Dzień 1330 kwietnia, poniedzialek Wczorajsza trasa, jak to zwykle w górach bywa, należała do bardzo urokliwych. Po drodze szereg zbiorników wodnych, na których pobudowano nowe, bardzo pokażnych rozmiarów, zapory. W temperaturze dobiegającej 40 stopni Celsjusza
Dzień 1229 kwietnia, niedziela Esfahan rzeczywiście wart był tego czasu, który w nim spędzilismy. W piątkowy wieczór spotkanie z Ahmadem, który w swej gościnności najchetniej zaplanowałby nam całą sobotę i dał do dyspozycji dwóch przewodników, żeby nam pokazać wszystko co ciekawe.
|
- Dzień 11
- Dzień 9
- Dzień 8
- Dzień 7
- Dzień 6
- Dzień 5
- Dzień 4
- Dzień 3
- Dzień 1
- Botswana 2011
- Patagonia 2011
- Rumunia 2011
- Budapeszt - Bamako
- Chwilę przed startem
- Islandia 2010
- Bliski jest Wschód - Syria Jordania 2010
- Africa Quest- Maroko 2009
- Budapest-Bamako
- Macedonia-Albania 2010, piątek, 08.10.
- Macedonia-Albania 2010, czwartek, 07.10.
