Chwilę przed startem

B2 startuje dosłownie za chwilę. Gromadzę w swoim pokoju dziesiątki drobiazgów, wszystko wydaje mi się potrzebne. Wciąż nie opanowałam sztuki pakowania do perfekcji, więc pokój przypomina składowisko rzeczy niepotrzebnych.

Pomiędzy tym wszystkim siedzę ja - na podłodze z kartką i długopisem w ręce -  i skreślam, dopisuję, uaktualniam, ale sterta drobiazgów nie maleje, wręcz przeciwnie.
Samochód jest przygotowany, tam nic dodać nic ująć. Mapy powgrywane, sprawdzone. Urządzenia typu różnego każde na swoim miejscu, ciekawe tylko czy w potrzebie będę wiedziała, gdzie je znaleźć. Jest tego tyle, że właściwie przydałoby się storzyć mapę rozmieszczenia, hehe. Dziś zrobiliśmy zaopatrzenie kuchenne, więc z głodu nie umrzemy, jeśli już to na na jakieś inne paskudztwa.
Pozostaje tylko spakować niezbędną odzież, nacieszyć się dzieckiem na zapas (żeby tak się dało...) i wyruszać.
To naprawdę zaraz prawie...